sobota, 7 czerwca 2014

Nowe życie, nowi ludzie, nowa miłość ? rozdział 1

*****Ola*****
Z Kasią znam się przez Internet  ale czyje jak byśmy się znały całe życie , wspiera mnie , pociesza, pomaga jest to dla mnie bardzo ważne , a teraz najbardziej potrzebuje jej wsparcia , moi rodzice się rozwodzą bo tata powiedział mojej mamie że ma nieślubnego syna i że dalej czuje cos do jego matki 
 Nie chcę się rozstawać z mamą ale będę  mieszkać z ojcem.
wyjeżdżam do Warszawy do mojej macochy i przyrodniego brata Alana .

**************************przyjazd do wawy******************************
W Końcu jesteśmy w Warszawie
jakie to jest piękne miastoale i tak tęsknie za Szczecinem i przyjaciółmi ,
jesteśmy  koło domu Alana i jego mamy stresuje się ponieważ nie znam ich .
mam nadzieje że zaprzyjaźnię się z moim ''Braciszkiem''
weszliśmy z tatą do domu a tam zobaczyłam mojego brata (jejku jaki on jest przystojny)
i moją macochę która jest nawet ładna . przywitałam się zwykłym dzień dobry i usiadłam na kanapie a tata zaczął rozmawiać z nimi i mnie przedstawiać , nie lubię jak ktoś o mnie poopowiada wolę jak ten ktoś kto mnie nie zna sam powoli poznawał mnie , uważam że to jest najlepsze rozwiązanie no ale ok jak mój tata chce żeby od razu wszystko o mnie wiedzieli to się nie będę odzywała.
Przyglądałam się Alanowi i on chyba sto zauważył i zaproponował mi że mnie przedstawi kilku osobą i pokaże mi przed wszystkim   warszawę
na początek poszliśmy na jakieś  osiedle gdzie miałam poznać jego kolegę Jeremiego
gdy szliśmy to nikt się nie odzywał do czasu jak do mnie Kasia zadzwoniła
kiedy powiedziałam jej gdzie jestem to nie mogła uwierzyć i kazała mi tam na nią poczekać nie wiedziałam co odpowiedzieć bo bałam się reakcji Alana i czy ze mną zaczeka , czy mnie zostawi samą
no ale teraz nie o tym ...... szliśmy jeszcze 5 min i mój braciszek zauważył swojego kolegę
podeszliśmy do niego i bro mnie przedstawił ...przez całą rozmowę czułam wzrok Jeremiego na sobie
kiedy zaczęłam rozmowę o piłce nożnej  a tu akurat Kasia przybiegła do mnie i mnie przytuliła, nie mogłam uwierzyć że moja Kasia, którą tak bardzo pragnęłam poznać teraz stoi przede mną. Jejku dalej w to nie wierze
Alan i Jeremi patrzyli się na mnie i Kasie jak na głupie ale wtedy to niebyło dla nas ważne, wtedy liczyła się moja przyjaciółka i to że jesteśmy razem, że w końcu się zobaczyłyśmy .
Kiedy już   nacieszyłyśmy się  sobą to Alan zaproponował abyśmy w czwórkę poszli na lody, od razu się zgodziliśmy ..
Całą drogę czułam na sobie wzrok Jeremiego i widziałam jak mój braciszek patrzał się na Kasie,
chyba się zakochał, jednak Kasia jest już zajęta  i Alanek nie ma szans u mojej przyjaciółki no ale jak to się mówi "NIGDY NIE MÓW NIGDY". Więc jeszcze nie wiadomo, bo widać że Alan wpadł w gusta Kasi .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Soreczka że taki krótki noo ale nie mam coś weny :C i humoru ;c niestety ;c ale następny będzie dłuższy :D

poniedziałek, 26 maja 2014

UWAGA

HEJ wam mam komunikat
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
BĘDĘ PISAŁA OPOWIADANIE  :D  Przepraszam za długą nieobecność na blogu (wiem że cały czas za to przepraszam) ale to się zmieni xd :D
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OBSADA
Ola:  przyjaźni się z Kasią lubi robić zdjęcia i śpiewać  
dziewczyna przeprowadzi się ze Szczecina do Warszawy do swojego ojca i jego nowej żony z którą ma 17letniego syna Alana  , Ola z początku nie chce poznać nowej rodziny ale z czasem ją pokocha
Jej tata przyjaźni się  z tatą Jeremiego
Kasia: przyjaźni się z Olą mieszka pod warszawą  . Podoba jej się brat Oli Alan
Kasia lubi zwierzęta , gra na gitarze , pisze bloga modowego
Alan : Przyrodni brat Oli , od urodzenia mieszka w warszawie
nie ma dziewczyny  , ale podoba mu się Kasia
Alan uwielbia grać w piłkę nożną . Kibicuje FC Barcelonie
koleguje się z Jeremim
Jeremi: Chłopak mieszkający w Warszawie , spełnia swoje marzenia ,
przyjaźni się z Alanem , lubi jeździć konno, grać na gitarze , tańczyć
kiedy pozna Olę to od razu się zakocha
RESZTA OBSADY DOJDZIE W TRAKCIE OPOWIADANIA
MAM NADZIEJE ŻE WAM SIE SPODOBA :d
PIERWSZY ROZDZIAŁ UKAŻE SIĘ NIE BAWEM /POZDROO

niedziela, 4 maja 2014

DAMIAN ♥

HEJ WAM DZISIAJ COŚ NOWEGO BO IMAGIN Z DAMIANEM SKOCZYKIEM <3 <3
mam nadzieje że się spodoba i jak tam majówka minęła bo u mnie było mega :D\
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jestem z Damianem już 3 miesiące . Jest naM ze sobą bardzo dobrze Damian BYŁ opiekuńczy , kochany , słodki i wgl
widać że mu na mnie zależało  tak jak mi na nim a teraz to wszystko sie zmieniło
Damian mnie olewa ....
kiedy do niego dzwonie to nie odbiera albo sie rozłancza , rani mnie tym i to bardzo
kiedyś było inaczej a teraz damaian się zmienił nie do poznania :c
nie wiem co sie do tego przyczyniło ale postanowiłam iść do niego i z nim porozmawiać......
Następnego dnia ubrałam się i poszłam do domu damiana , otworzyła mi jego mama mówiąc że jej syn ma teraz gościa
i nie wie czy teraz będzie chciał ze mną rozmawiać , ale ja byłam uparta i sama poszłam do jego pokoju....
a tam zobaczyłam MMOJEGO DAMIANA Z INNĄ ;c Rozpłakałam sie i wybiegłam z jego domu słysząc że on też za mną biegnie ale
ja go nie słuchałam i nie patrząc na droge wpadłam pod samochód  ....
        ~~Damian~~
Od pewnego czasu , nie układało mi się z olą ,
raczej ja byłem taki głupi że się zauroczyłem w {i.t.wroga) i zapomniałem o mojej ukochanej
Kiedy usłyszałem płacz oli w moim pokoju jak zobaczyła że (i.t.w) mnie całowała szybko
ją ze mnie zrzuciłem i obiegłem za olą i ją wołałem ale było za późno bo moja księżniczka wpadła pod samochód
wtedy poczułem że móc cały świat sie wali .
szybko podbiegłem to leżącej w kałuży krwi dziewczyny i krzyczałem żeby ktoś zadzwonił po pogotowie
Kiedy już przyjechali sanitariusze zapytałem się czy mogę jechać z moją ukochaną , koleś z karetki się nie chcętnie zgodził
gdy jechaliśmy karetką śpiewałem jej '' Zawsze TY '' czułem żę ona ściska moją dłoń jak by słyszała
że dla niej śpiewam i że mi wybaca .
Wtedy zrozumiałem że Ola jest dla mnie najważniejsza i nie liczy nikt inny jak ona .

po 3 miesiącach ola wróciła do formy i mi wybaczyła
I Nikt już nas  nie mógł rozdzielić bo nasza miłość jest niezwyciężona. ♥

wtorek, 25 marca 2014

LOUIS ♥

Siemka wam xd sorka że mnie nie było przez kilka dni no ale miałam trudny okres .:( płakałam
dniami i nocami xd a teraz daje wam imagina z LOUISEM ♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Jak zwykle zerwałaś się z łóżka z samego rana i zajęłaś się porządkami: najpierw w swoim pokoju, potem w kuchni i salonie... Gdy już skończyłaś, wyszłaś do ogrodu. Wiał lekki wietrzyk, który swymi podmuchami strącał liście ze wszystkich że w przed twoim domem. Wzięłaś do ręki grabie i zaczęłaś zgarniać je na kupki. Pracę umilały ci cztery szczeniaczki Westie. No dobra, może nie do końca ją umilały, bo przez nie musiałaś zaczynać wszystko od początku.

- Może pomóc? - usłyszałaś znajomy głos.

   Obróciłaś się i zobaczyłaś Louisa. Tak, Louisa Tomlinson'a z One Direction. Widziałaś go w swoim życiu już wiele razy, w końcu był twoim sąsiadem. Od dawna się w nim podkochiwałaś, ale wiedziałaś że ma dziewczynę i nie chciałaś psuć tego związku. Poza tym, byłaś pewna że on ma cię tylko za znajomą z domu obok.

- Jak możesz, to pomóż – zaśmiałaś się. - Te cztery wariaty – tu spojrzałaś na biegające po ogrodzie szczeniaki – cały czas mi przeszkadzają.
- To teraz będziesz miała pięciu wariatów – wyszczerzył się do ciebie i jednym sprawnym susem przeskoczył przez ogrodzenia.
- No to po co się zgadzałam? - spytałaś.
- Bo otumanił cię mój urok osobisty – chłopak puścił ci oczko.

   Poszłaś do szopy po drugie grabie. Gdy wróciłaś, zastałaś Louisa bawiącego się ze szczeniaczkami. Prześliczny widok. Podeszłaś do nich i dałaś chłopakowi grabie. Tommo przyjrzał się im z uwagą, a potem wstał i jak gdyby nigdy nic zaczął zamiatać liście. Tego się nie spodziewałaś. Pieski wpuściłaś do domu, a potem dołączyłaś do chłopaka. Po pewnym czasie, gdy wszystko już zgrabiliście, Lou skoczył na jedną z ogromnych stert liści i rozsypał je na wszystkie strony.

- Louis! - krzyknęłaś na niego i załamałaś ręce.
- Oj, przestań! Nigdy się tak nie bawiłaś?
- Nie – przyznałaś powoli.
- No to czas nadrobić straty – uśmiechnął się łobuzersko i rzucił w ciebie liśćmi. - Tak w ogóle, to jak się nazywasz?
- (T.I.) - odpowiedziałaś.
- Wiesz, znam jedną dziewczynę, która nazywa się (T.I.)
- I co?
- Jest bardzo fajna... i ładna – uszczypnął cię w pośladek.
- Lou! - skarciłaś go śmiejąc się.
- No co? Nie marudź, tylko wskakuj w liście! Co masz do stracenia?

   Zaśmiałaś się i wskoczyłaś za chłopakiem w kolejną stertę. Bawiliście się ze sobą jak małe dzieci. Wcale nie czułaś się jak dziewiętnastolatka gdy tak skakałaś w liściach z zabójczo przystkojnym wokalistą. Podrzuciłaś garść liści do góry i okręciłaś się między nimi. Tommo podbiegł do ciebie i zaczął cię łaskotać. Broniłaś się jak mogłaś, ale chłopak był zbyt przebiegły i już po chwili leżałaś na trawie przygnieciona ciałem chłopaka. Ty też zaczęłaś łaskotać swojego nowego kolegę, wywołując salwy jego uroczego śmiechu.

- Lou, to tu się kryjesz! - usłyszeliście czyjś głos.

   Podnieśliście się szybko z ziemi. Otrzepaliście spodnie i kurtki, a potem oboje popatrzyliście w stronę ogrodzenia. Opierał się o nie chłopak w loczkach – Harry, a obok niego stali Liam i Niall. Lou zajął się przedstawianiem was sobie nawzajem.

- Harry, Niall, Liam, poznajcie (T.I.), (T.I.) to są Harry, Niall i Liam.
- To ty jesteś tą zabójczo piękną sąsiadką, o której Lou cały czas opowiada? - spytał Niall.
- Zamknij się! - powiedział, a jego twarz oblała się rumieńcem.
- To prawda? - spytałaś, bo kompletnie cię zamurowało.
- Tak! - krzyknął Harry. - On normalnie non stop opowiada jaka jesteś piękna, cudowna i jak bardzo... - mówił, ale Louis zakrył mu usta.
- Nie słuchaj go, on za dużo wypił – próbował się usprawiedliwić.
- Nic nie piłem – zaprotestował Styles. - Serio mu się podobasz.
- Lou, to takie słodkie – przytuliłaś się do chłopaka.
- No, przecież mówiłem – dodał Loczek.
- (T.I.), ale my przecież znamy się tak krótko... i ja myślałem, że masz mnie tylko za kolegę z podwórka.
- Głupolu, podkochuję się w tobie odkąd się tu przeprowadziłam!
- Wiesz – złapał się za głowę. - Szczerze mówiąc, to ja tak samo.
- o my może nie będziemy wam przeszkadzać? - wtrącił Liam i zabrał chłopaków do domu.

   Lou ujął twoją twarz w dłonie i delikatnie cię pocałował. Wtuliłaś się w jego ciepłe ciało i zamknęłaś oczy. Nie mogłaś pojąć, że twoje marzenie się spełniło.

- A co z Eleanor? - spytałaś.
- Zerwałem z nią już dawno – pocałował cię w czubek głowy.
- Naprawdę? Nie słyszałam o tym - spojrzałaś na niego podejrzliwie.
- Ale naprawdę.

   Chłopak po raz kolejny złączył wasze usta w pocałunku. Jego wargi delikatnie muskały twoje, jego język bawił się twoim, a jego palce bawiły się twoimi włosami. Gdy już oderwaliście się od siebie, oboje byliście zdyszani. Louis spojrzał na ciebie i roześmiał się.

- Wyglądasz tak, jakby przed chwilą jakiś idiota włożył w twoje włosy swoje ogromne łapska i bawił się nimi podczas absolutnie zarąbistego i namiętnego pocałunku – stwierdził i pocałował cię jeszcze raz.
- Jesteś walnięty – wyznałaś i oddałaś pocałunek. - Dlatego cię kocham
- Nawzajem i ja ciebie też – odparł i wyszczerzył zęby w uśmiechu.


THE END.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kochani oto jest imagin z Louiskiem 
proszę was jak ktoś to przeczyta to niech da komętach albo wyrazi swoją opinię :*
POZDRO /Jankoo

środa, 19 marca 2014

Zayn :)

A więc tak pierwszy imagin będzie z Zayn'em :) ♥ Powstał on na przyrodzie w 6 klasie ♥ Napisałam go z moimi przyjaciółkami <3
Jest środa ja mam wolne od szkoły jejejjee :)))
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                 Jesteś z Zaynem 3 miesiące, ale od pewnego czasu coś się między wami popsuło .
Zayn ciągle wychodził, nie chciał z tobą rozmawiać, miałaś tego dosyć i postanowiłaś z nim o tym .
- Kochanie musimy porozmawiać : zaczęłam nie pewnie
- ale o czym [t.i] - zap.
- ciągle cię nie ma, brakuje mi ciebie - po.
- Mi ciebie też - odp.zayn
- to dlaczego ciągle cię nie ma ? - zap. ze łzami :/
-  No i zepsułaś niespodziankę - po. Zayn
-Jaką ?
- chodź zobaczysz - pow.
Byłaś podekscytowana, szliście tak kilka minut po waszym dużym ogrodzie .
W pewnym momęcie zobaczyłaś piękną  rzeźbę  przedstawiającą  was całujących się
- ona jest przepiękna Zayn - pocałowałaś gon
kiedy się oderwaliście zayn uklękną i wyciągnął pudełeczko i pow..
- [T.i] kocham cię najbardziej na świecie , jestem tak szczęśliwy z tobą i chcem abyś została panią Malik .......... Wyjdziesz za mnie ?
- TAK TAK ! Nawet nie wiesz jak cię kocham
Zayn włączył muzykę zaczęliście tańczyć, było tak romantycznie .
Potem twój narzeczony wziął cię na ręce i zaniósł do kuchni i zjedliście kolację przy świecach.
Po posiłku poszliście do sypialni i spędziliście wspaniałą noc :).
Rano gdy się obudziłaś go już nie było, myślałaś że robi śniadanie, ale go też nie było w kuchni .Siedząc w salonie  z płatkami zauważyłaś karteczkę leżącą na kredensie
podeszłaś  i zaczęłaś czytać :
Droga \[t.i]
pojechałem dzisiaj w trasę na 2 miesiące. nie chciałem cię budzić bo tak słodko spałaś
jak przyjadę to ci wszystko wynagrodzę ... Kocham cię
                                                                                           TWÓJ ZAYN
wiedząc że jest w trasie uspokoiłaś się trochę, bo myślałaś że coś mu się stało.
postanowiłaś zjeść śniadanie i pójść na zakupy z przyjaciółkami..

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry że taki  krótki . Postaram się pisać dłuższe :) Mam nadzieje że wam się podoba :)
Miłej środy wam życzę :)♥