wtorek, 1 września 2015

Rozdział 5

 Wstałam o 11, i postanowiłam wstawić kilka zdjęć z balu na Twitter'a, kiedy wykonałam czynność, to postanowiłam się ubrać w naszykowany wczoraj zestaw..
Z racji ze nie wiem o której jest zlot postanowiłam napisać do Piotrka

-Hej tu Vanessa, o której jest ten zlot?-po dziesięciu minutach dostałam odpowiedź

- Hej, o 13, czyli jednak przyjdziesz, cieszę się bardzo i  chłopcy tez...

-No to do zobaczenia- odpisałam.. JESTEM ciekawa czy on też się cieszy, że przyjdę?!... nie mam pojęcia..

Z racji, że już jest późna godzina, postanowiłam zjeść śniadanie, i poczytać książkę.
0 13:30 wyszłam z domu......
                (w tym samym czasie u chłopców)

- No wiesz Marcin ona przyjdzie, ale nie musisz się tak stroić, haahaha-śmiał się Filip..

-HA! Bardzo śmieszne...już wam mówiłem, że ona mi się bardzo podoba...-powiedział wkurzony..

-Oj no dobra nie wkurzaj się-powiedział dalej śmiejący się chłopak.

-Marcin ! Filip ! zbierajcie się za pół godziny jest zlot..-krzyczał Hubert

-Już idziemy.
Kiedy chłopcy weszli do Auta, wyruszyli na zlot, droga zajęła im dwadzieścia minut.. akurat zaczęli schodzić się ich Fani, ale niebyło widać Vanessy i to martwiło Marcina..
Chłopak podszedł do Piotrka aby upewnić się czy przyjdzie..

-Ej stary, ona na pewno przyjdzie, czy się zgrywasz..-zapytał

-No napisała mi do zobaczenia, i pytała się o której tu będziemy, więc na pewno się zjawi..-odpowiedział, a chłopak odetchnął z ulgom,

-Dzięki, stresuje się bo chcę z nią porozmawiać zaprosić na randkę..

- Uuuuu chłopaki słyszeliście, nasz Marcinek chce zaprosić Van na randkę-powiedział głośniej Piotr, a chłopak się wkurzył

-Hej chłopcy, co się tak śmiejecie-usłyszał ten cudowny głos,  dobrze wiedział kto to, uśmiechnął się szeroko, i wrócił do podpisywania autografów,

-O witaj-powiedział Filip i przytulił dziewczynę.

-O hej Vanessa-drugi był Hubert, po nim Piotr, ale Marcin tego nie zrobił, dziewczyna była smutna z tego względu, no ale cóż, musi udawać, że ją to nie rusza.
                                                         *******Marcin*******
Kurde, dlaczego ja jestem takim idiotom?, powinienem z nią pogadać, w końcu chcę się z nią umówić, a zamiast to zrobić to siedzę sobie i pozuje do zdjęć, ale co dla fanów zrobię wszystko.
Prawie pod koniec spotkania, postanowiłem z nią porozmawiać..
Podszedłem do grupki rozmawiających dziewczyn, gdzie była też tam Van..

-Hej dziewczyny.. mogę zabrać wam Vanessę na parę chwil?-zapytałem i się uśmiechnąłem, widać było, że była w szoku,

- No jasne-powiedziała jedna z nich, i wtedy wziąłem dziewczynę za rękę i odeszliśmy na bezpieczną odległość.. Ona patrzała na mnie tymi swoimi pięknymi oczętami, ze zdziwieniem.

-No to o czym chciałeś ze mną porozmawiać-zapytała, Jej głos, jest taki że jeżeli go usłyszysz znikają ci wszystkie troski, chcesz tylko słuchać .

-Mam dla ciebie propozycje, chciałabyś może pójść ze mną na kolację, dzisiaj?-zapytałem i szybko spuściłem wzrok na co ona się zaśmiała..

- zapraszasz mnie na randkę? ^^, - zapytała,

-No tak.., więc jak? zgadzasz się?-zapytałem się niepewnie.

-z miłą chęcią, pójdę z tobą na kolację-powiedziała, i obdarzyła mnie tym swoim uśmiechem.. byłem w niebo wzięty.. z radości, pocałowałem ją w policzek,

-No to o 20 przyjadę po ciebie, bądź gotowa,

-no to do zobaczenia, - dała mi jeszcze całusa oczywiście w policzek....i odeszła.. z tego co
widziałem w stronę domu.

Ja wróciłem do reszty, byłem taki szczęśliwy, że się zgodziła, to była najlepsza wiadomość tego dnia.
Umówiłem się z najpiękniejszą i najcudowniejszą dziewczyną na świecie. To właśnie mnie spotkał, ten zaszczyt.
Po skończeniu zlotu, udaliśmy się z chłopakami do domu, gdzie opowiedziałem im wszystko, oni pomogli mi wybrać, lokal gdzie zabiorę tego anioła, i od razu pomogli mi wybrać strój, w końcu muszę jakoś przy niej wyglądać...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niedługo dobijemy do 1000 wyświetleń, WOW jestem w szoku, bo jak na mnie to bardzo dużo..<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz