O dwudziestej-trzeciej poszłam spać. Byłam tak strasznie zmęczona, tyle wrażeń jak na jeden dzień było za dużo, a jutro mój pierwszy dzień w nowej szkole.
O siódmej rano mój budzik zaczął dzwonić, nie chętnie zczołgałam się z łóżka, i poszłam się "ogarnąć"
Umyłam włosy, oraz je wysuszyłam,
Ubrałam się i uczesałam tak:
Po zrobionych czynnościach, zeszłam na dół do kuchni gdzie mama zrobiła mi drugie śniadanie. Postanowiła mnie odwieźć do szkoły, więc się zgodziła, nie znam za dobrze jeszcze Warszawy i mogłabym się zgubić. Droga nie zajęła nam dużo czasu, pod budynkiem byłyśmy o 7;45 więc miałam jeszcze dużo czasu, wyszłam z samochodu, i niepewnym krokiem weszłam do szkoły.
Szłam korytarzami szukając klasy numer 15, szłam zapatrzona w telefon, w pewnym momencie na kogoś w padłam, i upuściłam przedmiot, byłam wkurzona i przestraszona, bałam się, że ten ktoś na mnie naskoczy i zacznie mnie nękać, ale się myliłam.
Schyliłam się aby go podnieś i ten ktoś też to zrobił, nie pewnie podniosłam swój wzrok na niego, okazał się być to przystojny, blondyn, o pięknych zielonych oczętach, byłam zachwycona, szybko spuściłam mój wzrok i poczułam, że się rumienie, szybko podniosłam telefon.
-Przepraszam ja nie chciałem, z twoim telefonem wszystko okej?-odezwał się pierwszy, jego głos, to było coś takiego jakby anioł się do mnie odezwał, wtedy wszystko minęło, nawet moja złość. Czułam się taka wyjątkowa...
-Nic się nie stało, jest cały-obdarzyłam go najpiękniejszym uśmiechem jakim nigdy nikogo nie obdarzyłam, to było coś takiego innego, to było takie pierwsze, jakbym robiła to dla ukochanej osoby, a jednak on był obcy, nie znałam go..
-To dobrze, a tak w ogóle to jesteś chyba tą nową uczennicą prawda?-skąd on to wiedział, zna dyrektora? Jet jego synem? nie wiem nie mam pojęcia..
-Tak, a mogę zapytać skąd masz tą informację ?- byłam trochę zaskoczona, jego odpowiedzią..
-Ja tutaj jestem psychologiem, i takie informację zawsze dostaje- Jejku jak on bosko się uśmiecha, to jest takie "ahhh" Vanessa przestań nie możesz zakochać się w psychologu.., Myślałam, że on jest też uczniem z 3 liceum, a tu taka niespodzianka.
- Rozumiem, przepraszam, ale musze już iść bo zaraz dzwonek a ja nie znalazłam jeszcze mojej nowej klasy.- Powiedziałam i chciałam już iść, ale on złapał mnie za rękę..
- Może ci pomóc? Jaka klasa, i Sala to cię zaprowadzę- powiedział i znów pokazał swoje białe ząbki..
-Sala numer 15, a klasa 3c-Powiedziałam i czekałam na jego odpowiedź..
- o to na drugim piętrze, więc chodźmy, mi akurat po drodze bo mam tam gabinet- Jak powiedział tak zrobiłam, szłam koło niego, a wszystkie oczy uczniów, szczególnie płci żeńskiej, wiem że on jest zabójczo przystojny, i chyba były zazdrosne o to, że szedł ze mną.
Po kilku minutach byłam już pod moją salą, pożegnałam się z nim i podziękowałam za pomoc, i akurat w porę zadzwonił dzwonek.
Weszłam z innymi uczniami do klasy, po czym mój nowy wychowawca Pan. Gozdek,
przedstawił mnie klasie, można powiedzieć, że przyjęli mnie bardzo dobrze, w klasie siedziałam z Piotrkiem, był to chyba syn, wychowawcy, odziedziczył urodę po ojcu,
Piotr okazał się być bardzo miłym i koleżeńskim chłopakiem, przegadałam z nim całe czterdzieści-pięć minut, zaproponował, że oprowadzi mnie po szkole, z miłą chęcią się zgodziłam, od razu kiedy zadzwonił dzwonek, wraz z moim nowym pierwszym kolegom, wyszliśmy z klasy z uśmiechami na twarzach, udaliśmy się pod następną salę, aby odłożyć plecaki, i udaliśmy się na "zwiedzanie"...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz