środa, 14 stycznia 2015

Nowe życie, Nowi ludzie, Nowa miłość ? rozdział 4

Dzień dobry :) Już 4 rozdział :) Pozdrawiam Kupy i Jeremi'ego <3
__________________________________________________________________________________
A Jeremi ? On był chyba zachwycony że z nim zaśpiewałam. Gdy zaśpiewaliśmy do końca tę piosenkę to wszyscy zaczeli bić nam brawa. Tata Jeremiego powiedział ze bardzo ładnie i czysto śpiewam a mój głos pasuje do głosu jego syna. Po paru minutach dalszej rozmowy żona mojego taty zaprosiła nas do stołu ponieważ przygotowała obiad. Przez całe popołudnie aż do pójścia rodziny Jeremiego czułam się strasznie, nie patrzyłam mu w oczy, nie rozmawiałam bo każda rozmowa która Jeremi próbował nawiązać szybko się kończyła, nie wiem czy bałam się na niego spojrzeć odezwać? Byłam zła ? nie wiem ale byłam dotknięta całą tą sytuacją która miała miejsce w galerii.
Nawet nie zauważyłam kiedy Alan dał mu mój numer
Gdy już próbowałam zasnąć to mój telefon zabrzęczał, dostałam sms-a  od nieznanego numeru, lecz i tak postanowiłam odczytać wiadomość która brzmiała tak
*******
Hej Ola tu Jeremi, dostałem twój numer od Alana, chciałem zapytać czy coś się stało bo jakoś dziwnie dzisiaj się zachowywałaś
*********
odpisałam mu:
****
Cześć , Nie!, nic mi nie jest. Musiało ci się coś zdawać :)
*****
po paru minutach przyszła odpowiedź
*****
To dobrze ;* Bałem się ze cos źle zrobiłam.
******
Nie, nic nie zrobiłeś, wszystko jest ok ;d
Jeremi przepraszam ale jestem śpiąca i chciałabym się położyć
Dobranoc ;*
*************
Dobranoc, kolorowych snów,
***
Nie chciałam już odpisywać, bo zalałam się łzami.  Dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane ?
No dlaczego ? Dlaczego zawsze musze ja cierpieć??!

-----
Następnego dnia wstałam, szybko się ogarniając, bo już na dole czekał na mnie Kuba. Wczoraj mi zaproponował ze przyjdzie po mnie i razem do szkoły pójdziemy. Zgodziłam się bo polubiłam Tego chłopaka .Przez całą droge do budynku w którym mam siedzieć prawie pół dnia, cały czas się śmialiśmy z byle czego. Kubuś okazał się być bardzo fajnym człowiekiem.  Gdy już byliśmy pod szkołą, to podeszła do mnie Julia, zdziwiłam się bo z nami nie było Jeremiego. Jula poprosiła mojego towarzysza aby zostawił nas same. Chłopak od razu odszedł od nas i podążył w stronę klasy.  Julka powiedziała że ją z Jeremim nic nie łączy i że ona nie będzie się wtrącała w naszą znajomość i że nam kibicuje, bo będziemy ładną parą . Poczułam ulgę a zarazem smutek, bo źle myślałam i jeszcze to moje zachowanie w stosunku do niego. Przeprosiłam dziewczyne i poszłam szukać Jeremiego. Przed szkołą go nie było więc pewnie pod klasą jest pomyślałam i poszłam.
Mój ukochany stał i rozmawiał z kolegami. Podeszłam do nich i niepewnie poprosiłam aby zostawili mnie i Jeremiego samych. Zaczęłam rozmowę z nim
O- Jeremi to prawda ze ciebie i Julke nic nie łączy ?
J- Tak, przecież mówiłem, ci w złotych ze to tylko moja przyjaciółka.
O- Przepraszam, bo ja myślałam że no wiesz..
J(Jeremi przytulił mnie i pow)Przecież ona nie  jest  dla mnie ważna tak bardzo jak ty! Zależy mi na tobie
O- Mi na tobie też !
J- to co przyjaciele? a potem się zobaczy ?
O- jasne :) Bardzo się cieszę że wszystko jest ok
Naszą rozmowę przerwał dzwonek na lekcje. Jeremi Obdarował mnie tym cudownym uśmiechem i poszliśmy na lekcje. Zaczynaliśmy Historią wiec miałam luz. Przez całą lekcje myślałam o tym co powiedział do mnie Jeremi. Wiem ze ma racje że na razie powinniśmy być przyjaciółmi. Zabolało mnie to trochę może dlatego że chce mieć go tylko dla siebie. Wiem że jako przyjaciółka mogę się liczyć z tym że znajdzie sobie dziewczynę . Przecież ja w tedy się załamie. Moje przemyślenia przerwał dzwonek na przerwę. O 15;25 skończyłam lekcje  i postanowiłam czekać na Alana i pójść do złotych na obiad bo nikogo w domu nie ma. Tata w pracy, macocha w pracy a nie ma kto nam ugotować obiadu więc na mieście musimy zjeść...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz