piątek, 23 stycznia 2015

Nowe życie, Nowi ludzie, Nowa miłość ? rozdział 6

Postanowiliśmy pójść z paczką, do złotych na lody. Gdy już byliśmy na miejscu podeszła do nas jakaś dziewczyna która pocałowała jego , to było takie okropne, robił to na moich oczach  a dobrze wiedział ,że jestem przy nich i na nich patrzę, Jeremi po prostu chciał mi zrobić na złość, gdy tak na nich patrzałam to się rozpłakałam, Kuba gdy to zauważył przytulił mnie mocno i wyszliśmy z tamtą, Poszliśmy do parku i usiedliśmy na ławce.
            *********** PERSPEKTYWA OLI*****************
Siedzieliśmy w parku już dobre 10 minut i żadne z nas się nie odezwało. Ja po prostu siedziałam i patrzyłam się przed siebie myśląc jak mogłam być taka głupia. Przecież wiadomo, że KTOŚ taki jak on nigdy nie będzie z KIMŚ takim jak ja. Jednak on też nie zachował się fair. Wiedział, że mi się podoba a całował się z jakąś inna na moich oczach. Jeremi to totalny skur….
-Ola…- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Kuby
-Tak?- zapytałam nie wiedząc o co chodzi -Siedzimy tu już 15 minut a ty jeszcze nic nie powiedziałaś. To do ciebie nie podobne, powiesz mi o co lub kogo chodzi?- zapytał patrzą mi prosto w oczy
- Już o nikogo- tak, zdecydowałam. Nie mogę ciągle dawać sobie nadzieje. Dzisiaj zaczynam żyć na nowo. Z relacją JA+JEREMI=PRZYJAŹŃ
-Powiedzmy, że ci wierze. Ola…bo..bo ja mam do ciebie pytanie- powiedział trochę się jąkając -Jakie?- Byłam zdziwiona, że Kuba się jąka
-Bo od dłuższego czasu mi się podobasz, tylko jakoś wcześniej nie miałem odwagi….Przejde od razu do sedna. Będziesz moją dziewczyną?- zapytał podnosząc na mnie wzrok
-Ja…-nie wiedziałam co powiedzieć. Cieszyłam się, byłam zaskoczona..i tak naprawdę dalej kochałam Jeremi…nie! Ola stop! On nie jest dla ciebie!
  -Oczywiście zrozumiem jeśli się nie zgodzisz…- odpowiedział, nie dopuszczając mnie do odpowiedzi
-Nie. Znaczy, nie w tym sensie! Tak. Będę twoja dziewczyna.-uśmiechnęłam się Oczy Kuby podwoiły rozmiary i wtedy pochylił się w moja stronę i… pocałował mnie
***********PERSPEKTYWA JEREMIEGO *********
Szedłem właśnie z moją dziewczyna przez park. Zauważyłem niedaleko Olę i Kubę na ławce. Nie powiem-zabolało. Może i byłem z Andżeliką, ale tak naprawdę nic do niej nie czułem. To nie było to, co czułem przy Oli. Będąc z nią czułem się tak jakoś…..świetnie…to było dziwne i przyjemne uczucie. Jednak oni nic tak naprawdę nie robili. Jeremi to tylko przyjaciele…
-Kochanie to co będziemy robić- zapytała „moja dziewczyna”
-Musimy pogadać- powiedziałem spokojnie, lecz w środku byłem kłębkiem nerwów. Co jeśli mnie znienawidzi?
  -Dobrze, rozmawiajmy- uśmiechnęła się słodko, lecz nie tak słodko jak to robi Ola
-Pomyliłem się. Ja do ciebie nic nie czuję. Zależy mi na kimś innym. Przepraszam….Przyjaciele?-starałem się być delikatny Ona po prostu na mnie popatrzyła ze łzami w oczach i odeszła, uśmiechając się blado. Ola i Kuba wstali z ławki trzymając się z ręke. Mam nadzieje, że to u nich normalne. Jednak schowałem się z drzewem, a oni przeszli nie zauważając mnie. Jej zapach…taki słodki. Poznam ja w największym tłumie. Ona jest taka wyjątkowa.
NASTĘPNY DZIEŃ-SZKOŁA
Dzisiaj Ola nie czekała na mnie przed domem. Pewnie jest zła na mnie za tą dziewczynę i przyszła do szkoły z Kubą. Zaczynałem być o niego zazdrosny. Muszę też porozmawiać na ten temat z Ola. Poszedłem do automatu ze słodyczami i napojami, aby kupić sobie wodę. I wtedy usłyszałem rozmowę największej dziwki w całej szkole i jej przyjaciółeczek.
-Ta Ola nareszcie odpierdoliła się od mojego Jeremisia- powiedziała swoimi ustami z tona błyszczyku. To na pewno nie mój typ dziewczyn.
-Skąd to wiesz?- zapytała jej przyjaciółeczka z tona „tapety” na twarzy
-To wy nic nie wiecie? Od wczoraj jest z Kuba. Nikt mi nie stoi na drodze do Jeremiego-odpowiedziała „seksownym” głosem Ja ci stoję na drodze idiotko!- pomyślałem jednak nie powiedziałem I dopiero teraz sobie uświadomiłem. Ola jest z Kubą. Jest z jebanym Kuba! Zerwałem się z lekcji i poszedłem do parku. Usiadłem na ławce… kurwa to ławka na której ich widziałam. RAZEM… wszystko mi o tym przypomina…. Może powinienem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz